jestemjakajestemx
Był piątek po szkole. Lekcje na szczęście mijały baardzo szybkooo!
Po powrocie do domu , przypomniałam sobie, że wielkimi krokami zbliżają się moje urodziny ..
-Pewnie dostanę świetne prezenty.. Takie jak wieśniacka bluzka , lub marne grosze.. Nigdy nie uzbieram pieniędzy na bilet , a tym bardziej. go nie dostane ..- pomyślałam.
Nagle usłyszałam krzyki pod oknem, wyjżałam i zobaczyłam Wiktorie, która stoi pod moją bramą i mnie woła.
-KAMILA!
-WIKTORIA! - od krzyknęłam żartobliwie.
-KAMILA! NIE UWIERZYSZ!
-Co sie stało? Dostałas jednorożca? - zażartowałam.
-Nie! Cos o wiele lepszego! Bilet na koncert!!
Wtedy poczułam radość, jak i smutek..
-To fajnie..-mruknelam
-Mogę wejść?
-Aaa, tak, pewnie.
Rozmawiałyśmy calą noc o koncercie, o chłopakach z BaM.. Wiktoria była bardzo szczęśliwa, nie ukrywała tego.. W zasadzie,Nie miała jak,nie miala powodu, żeby to ukrywać,sama bym się bardzo cieszyła..
- Może go w końcu dostanę?.. - pomyślałam
Koniec 2 rozdziału